Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe. Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na YouTube.

* Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016.
* Aktualny szablon jest od 21.01.2017 wykonany przez Ayash.
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
*the Shadow nie ma żadnego znaczenia. Jest to po prostu wybrane słowo, do określenia cyklu postów.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* Ayash mówi o... to nieregularny cykl filmów umieszczanych na kanale YT oraz na sekretnym tropie
* Nick Ayash nie ma żadnego znaczenia.

07.08.2016

Recenzja: Wieczory w Umbrii










Autor: Marlena de Blasi
Oryginalny Tytuł: The Umbrian Thursday Night Supper Club
Tytuł: Wieczory w Umbrii
Wydawnictwo: MUZA
Data Wydania: 20.05.2015
Wydanie: I
Forma: Papier
Ilość stron: 416
Gatunek: Literatura Współczesna







Opis:
Najnowsza powieść bestsellerowej autorki, której książki pokochały polskie czytelniczki.
Cztery przyjaciółki spotykają się w każdy czwartek w starym kamiennym domu na wzgórzach nad Orvieto, aby wspólnie gotować, jeść, pić wino i rozmawiać o życiu.
Bohaterki powieści są rodowitymi Umbryjkami, wielbicielkami i strażniczkami umbryjskich tradycji kulinarnych. Wszystkie w swoim życiu zajmowały się profesjonalnie gotowaniem. Wszystkie też wyznają zasadę, że dobry posiłek, rozmowa i towarzystwo osób, które kochamy, pozwalają przeżyć kryzysy i katastrofy życia codziennego a także są okazją do celebrowania chwil szczęścia.
To powieść nie tylko o kuchni, o smakach i zapachach Umbrii, lecz także o wierności, starzeniu się, mężczyznach, dzieciach, przeznaczeniu, mafii i Kościele.
Książka zawiera przepisy tradycyjnej kuchni Umbrii, które bohaterki z upodobaniem przygotowują i spożywają w każdy czwartek.

Recenzja:
Z literaturą współczesną jestem dopiero na wstępie. Wieczory w Umbrii to dopiero pierwsza z książek z tego gatunku. Może polubię i będę czytać więcej książek z tej półki.
Miranda zaczyna od liści selera. Zanurza po kilka gałązek naraz w rzadkim cieście, nie gęstszym od śmietany, i kładzie, ociekające, na gorącą oliwę, czekając, aż wypłyną na powierzchnię.
Powieść ta podzielona jest na cztery części dając cztery główne bohaterki: Miranda, Ninuccia, Paolina, Gilda. Dodatkiem są przepisy zamieszczone na końcu pozycji. Więc w sumie, o czym ta powieść? Krótko. O gotowaniu. O niczym innym. Nie ma jakiś zawrotnych akcji, intryg czy głębokich przemyśleń. Jest to o tym, co i jak dana bohaterka gotuje. Kolejnym aspektem szeroko opisanym jest czas spędzania w swoim gronie czwartkowe wieczory w Umbrii.
Filiberto ociera podbródek serwetką, po czym rozkłada na stole kwadratowy kawałek wystrzępionego niebieskiego materiału; wygładza go, składa w trójkącik i wsadza do kieszeni wełnianej koszuli.
Jeśli ktoś lubi, jeśli zamiast akcji jest stale opisywane ze szczegółami, jaki to słoik wyciąga bohaterka oraz co najpierw gotuje, to ta powieść jest idealna. Jednakże dla mnie książka ta jest nudna. Chyba jedynym plusem są właśnie te przepisy, które można samemu zrobić w domu. Styl taki sobie, nie wyróżnia się za bardzo. W pozycji tej są zbyt długie i nie potrzebne opisy. Dialogi trochę sztuczne, które nic nie wnosiły do całości.
Podsumowując jest to bardzo słaba książka, która nie zachwyca tak urokami tego miejsca, jak gotowaniem, a jeśli ktoś gotuje, bo musi gotować, tego ta pozycja nie zadowoli.
2/10 - nic ciekawego.

2 komentarze:

  1. Ja gotować nie lubię, ale lubię za to czytać o gotowaniu. Może więc się skuszę, kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się ciekawa , chyba po nią sięgnę ;)
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń