Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe. Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na YouTube.

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

* Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016.
* Aktualny szablon jest od 21.01.2017 wykonany przez Ayash.
* Szablon dostosowany do Chrome. W innych przeglądarkach może być niewielka różnica.
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* the Shadow nie ma żadnego znaczenia. Jest to po prostu wybrane słowo, do określenia cyklu postów.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie.
* Nick Ayash nie ma żadnego znaczenia.

09.08.2016

Recenzja: Na przekór Toskanii. Nasze cudowne lata we Włoszech










Autor: Phil Doran
Oryginalny Tytuł: The Reluctant Tuscan. How I Discovered My Inner Italian
Tytuł: Na przekór Toskanii. Nasze cudowne lata we Włoszech
Wydawnictwo: Pascal
Data Wydania: 05.09.2012
Wydanie: I
Forma: Papier
Ilość stron: 322
Gatunek: Literatura Współczesna







Opis:
Pamiętacie serial Cudowne Lata? Ich scenarzysta i producent opowie wam własną historię o życiu w Toskanii.
Po dwudziestu pięciu latach pisania scenariuszy pracoholik Phil Doran miał już dosyć. Ale to jego żona Nancy, również zmęczona życiem w Hollywood postawiła, wszystko na jedną kartę. W malutkiej wiosce w Toskanii kupiła domek, ale bez wiedzy Phila.
Przeprowadzka do Włoch to jednak nie taka łatwa sprawa.
Dlaczego każdy sklep czy biuro w tym kraju są zamykane na 4,5-godzinną przerwę na lunch w samym środku popołudnia? Dlaczego w domach są trzy różnego typu gniazdka elektryczne i gdy chcę coś podłączyć do prądu, wtyczka nie pasuje do żadnego z nich? Wreszcie jak to się dzieje, że gdy pytasz Włocha o którąkolwiek z tych rzeczy, patrzą na ciebie jak na wariata?
Żeby zrozumieć Włochów i Włochy, po prostu trzeba tam zamieszkać.
To rozśmieszająca do łez, zabawna, opowieść o spędzaniu miodowych miesięcy przez całe życie. I to w takim miejscu jak Toskania. Czy Phil ulegnie czarowi włoskiej willi i będą to jego własne Cudowne lata?

Recenzja:
Książka ta napisana jest przez amerykańskiego scenarzystę, Phila Dorana, który opisuje to, jak z Los Angeles przeniósł się do Toskanii we Włoszech, gdzie dom wymagał całkowitego remontu. Nigdy jeszcze nie czytałam takiej pozycji, która pełni funkcję wspomnień, odczuć, to znaczy takiej, która nie jest fikcją literacką tylko prawdziwa. Jedynie to zostały zmienione nazwy czy imiona bohaterów występujących w tejże pozycji.
Pilnie się uczyłem i zacząłem widzieć efekty. (...) Oczywiście, wciąż wielu rzeczy nie rozumiałem.
Na przekór Toskanii. Naszcze cudowne lata we Włoszech to powieść, jak z Amerykanin przekonuje się do mieszkania we Italii. Na początku opór, niechęć, po czym przekonuje się do uroku i klimatu miejsca.
Styl jest fajny, szybko się czyta. Narracja jest pierwszoosobowa, co pozwala na to, aby bliżej poznać myśli czy odczucia głównego bohatera. Jest to jedna z nielicznych książek, w której podobają mi się opisy. Kolejnym plusem jest to, iż jego żona postawiła go przed faktem dokonanym, kiedy oznajmiła, iż kupiła domek. Czasem takie zachowanie sprawdza się w życiu.
Umberto wzruszył ramionami i wyszedł po wodę do rozrobienia gipsu. Nancy poszła z nim, żeby go udobruchać, zostawiając mnie sam na sam ze szczeliną.
Nie podobało mi się to, że czytając tą powieść/pamiętnik, nadal czuć klimat bardziej amerykański niż włoski. Podczas czytania niejednokrotnie odniosłam wrażenie, że Autorowi ciężko było zaaklimatyzować się na sto procent w nowym miejscu, jakby cząstka jego woła 'wracać do Ameryki, a tu na wakacje i jak najrzadziej'. Nie twierdzę, że się Autorowi nie podoba pobyt we Włoszech. Tylko raczej to, że nie czuł się, jak u siebie.
Podsumowując jest to całkiem fajnie napisana książka, w której można dowiedzieć się, jak się czuje osoba, która z dnia na dzień zmienia całkowicie swoje życie.
6/10 - może być

Recenzja ta jest pod akcję Literacka podróż po świcie mająca za zadanie przeczytanie i zrecenzowanie powieści, gdzie akcja dzieje się w wybranym większością głosów państwie bądź w ostateczności Autor jest pochodzenia danego kraju. W sierpniu przypadły Włochy, a książkę znalazłam w bibliotece. Za miesiąc czyli 09 września będzie Norwegia.
Pomysłodawca całej akcji to Nieuleczalny Książkoholizm.

4 komentarze:

  1. Lubię pierwszoosobową narrację. Może się skuszę za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety mimo tego, że okładka mnie zaciekawiła, to historia scenarzysty ani trochę mnie nie kręci.
    Raczej po nią nie się, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również zaciekawiła okładka. Być może kiedyś skuszę się na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda mi czasu na tak średnie książki, więc odpuszczę sobie. Tym bardziej, że tematyka zupełnie mnie nie intryguje.

    OdpowiedzUsuń