Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe.

Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz też zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na youtube.

Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016. Aktualny szablon jest od 21.01.2017.

Posty:
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* postów na miesiąc będzie nie mniej niż 5

30.08.2016

Recenzja: Człowiek w żelaznej masce









Tytuł: Człowiek w żelaznej masce
Oryginalny Tytuł: The Man in the iron mask
Reżyser i scenariusz: Randall Wallace
Premiera: 13 marca 1998 świat/8 maja 1998 polska
Miejsce: USA/Wielka Brytania
Gatunek: Kostiumowy, przygodowy
Czas trwania: 2 godziny 12 minut







Opis:
We Francji źle się dzieje, ale Ludwik XIV tego nie dostrzega. Pochłonięty rozrywkami zamyka oczy na cierpienie poddanych, więc muszkieterowie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.

Recenzja:
Oglądałam ten film kilka ładnych lat temu w tv. Z resztą niejednokrotnie. Bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam obejrzeć jeszcze raz, aby wszystko sobie przypomnieć.
Podobała mi się rola, jaką zagrał Leonardo DiCaprio, bo musiał zagrać bliźniaków z dwoma różnymi charakterami: łagodnego i dobrego Filipa oraz despotycznego Ludwika XIV, który myślał tylko o sobie. Charakterystka twarzy Gérarda Depardieu jako Patosa, jednego z czwórki muszkieterów, i ta mimika bardzo mi przypominała Obelixa z filmów o Asterixie i Obelixie. Jednakże też film ten nie mógłby istnieć bez takich bohaterów, jak Atos, Aramis, a wraz z Patosem i D'Artagnan byli muszkieterami.
Film ten był bardzo lekki o nieskomplikowanej fabule. Nie był zły. Przyjemnie się oglądało. Wiadomo od początku, o co chodziło. Raczej nie był to dla małolat z uwagi na podteksty, które pojawiły się. Nie oczekiwać od filmu, nie wiadomo, jakich cudów. To nie z tej kategorii. Jeden moment w filmie był trochę nielogiczny, a mianowicie jedna bitwa, gdzie czwórka Muszkieterów nie odnosi ran, a sami pokonali większą ilość osób.
Człowiek w żelaznej masce został oparty na książce Wicehrabia de Bragelonne Alexandra Dumasa oraz również na prawdziwej legendzie o człowieku w żelaznej masce. Z tego, co wiadomo taki człowiek żył i nosił maskę za karę, lecz nikt nie wiedział, kim był, bo osoby znające tożsamość, w tajemniczy sposób 'zniknęły'.
6/10 - Może być
A na koniec trailer filmu:

5 komentarzy:

  1. Film wydaje się być ciekawy, aczkolwiek myślę, że to nie moje klimaty.

    Pozdrawiam
    http://secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę mojego ulubionego aktora - Leonarda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, ja też lubię Leonarda ;)

      Usuń
  3. Witam!
    Nominowałam Cię do LBA.
    http://czytelniczaeminencja.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award.html
    Będzie mi bardzo miło, jeśli odpowiesz na moje pytanka.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Filmów to ja akurat prawie wcale nie oglądam, a tego to już z pewnością nie obejrzę. Po pierwsze nie lubię Leosia, a po drugie staram się omijać szerokim łukiem filmy kostiumowe. :(
    Taki ze mnie człowiek, że jedynie jakiemuś horrorowi mogę się poświęcić.

    OdpowiedzUsuń