Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe.

Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz też zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na youtube.

Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016. Aktualny szablon jest od 21.01.2017.

Posty:
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* postów na miesiąc będzie nie mniej niż 5

18.09.2016

Recenzja: Slumdog. Milioner z ulicy









Tytuł: Slumdog. Milioner z ulicy
Oryginalny Tytuł: Slumdog Millionaire
Reżyser: Danny Boyle
Scenariusz: Simon Beaufoy
Premiera: 30 sierpnia 2008 świat/27 lutego 2009 polska
Miejsce/Produkcja: Indie/Wielka Brytanai
Gatunek: Dramat
Czas trwania: 2 godziny






Opis:
Opowieść o młodym chłopaku, który bierze udział w hinduskiej edycji "Milionerów".

Recenzja:
Lubię czasem obejrzeć sobie filmy, gdzie akcja dzieje się w Indiach. W tym kraju jest zupełnie inny klimat, o ile zostanie on oddany w filmie. Z resztą słyszałam o tej pozycji w sumie od samego początku, ale jakoś nie garnęło mnie do tego, aby obejrzeć. Nie raz mnie kusiło, aby włączyć sobie to i w końcu się przemogłam.
Historia opowiada o Jamalu Maliku, który bierze udział w programie Milionerzy emitowanego w Indiach. Zostaje on zatrzymany przez policję, bo nie wierzą w to, że chłopak, który wychował się w slumsach może tak dużo wiedzieć. Pojawiają się liczne retrospekcje z dzieciństwa głównego bohatera, które przeplatają się z aktualnymi wydarzeniami. Nie może też zabraknąć wątku miłosnego i wzmianka o Amitabh Bachchan czyli o najsławniejszym aktorze w indyjskiej kinematografii.
Nie wiedziałam, czego po tym filmie się spodziewać. Posiadałam mieszane uczucia. Z jednej strony obawy, że może mi się nie spodobać, ale z drugiej zaś ciekawość, jak został zrealizowany. Przyznam, że ciężko mi się oglądało ten film. Było bardzo wiele retrospekcji. Nie mam nic do tego, ale nie lubię też, jeśli większa część filmu to właśnie retrospekcje. Choć logiczna fabuła, to wolę, gdy dzieje się od początku do końca i od czasu do czasu jakaś retrospekcja, aby zrozumieć całość. Trzeba też dobrze skupić się na oglądaniu, aby wszystko zrozumieć. Szkoda tylko, że Amitabh Bachchan nie wystąpił, a były tylko wspomnienia o nim, bo oglądałam dwa filmy z tym aktorem i były naprawdę dobre. Niewiele jednak trzeba wymagać od historii ukazanej w Slumdogu. Jest to prosta, ale strasznie zawile ukazana przez te właśnie retrospekcje.
I choć nie twierdzę, że zły pomysł na film, ale jednak nie dla mnie i choć zdobył dużo nagród, mi się się nie spodobał.
2/10 - nic ciekawego
Trailer filmu:

5 komentarzy:

  1. Za dużo retrospekcji mi też może przeszkadzać. Póki co nie mam w planach tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam ten film parę lat temu i bardzo mi się podobał. Rozumiem dlaczego te retrospekcje mogły Ci przeszkadzać, ale mnie właśnie bardzo się to podobało. Ogólnie oceniam ten film naprawdę pozytywnie :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś oglądałam ten film! Muszę go sobie kiedyś odświeżyć, bo zawsze oglądałam kawałkami. :/ Bardzo mi się podobał - szczególnie polubiłam retrospekcje. :D
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. O proszę, jaka niska ocena, dotychczas spotykałam się z samymi nad nim zachwytami. Chociaż z drugiej strony - czytałam inną książkę tego autora ("Sześcioro podejrzanych", jeśli mnie pamięć nie myli) i przepaskudnie się na niej wymęczyłam.

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ten film źle się kojarzy, bo z moim byłym :)

    OdpowiedzUsuń