Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe. Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na YouTube.

* Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016.
* Aktualny szablon jest od 21.01.2017 wykonany przez Ayash.
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
*the Shadow nie ma żadnego znaczenia. Jest to po prostu wybrane słowo, do określenia cyklu postów.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* Ayash mówi o... to nieregularny cykl filmów umieszczanych na kanale YT oraz na sekretnym tropie
* Nick Ayash nie ma żadnego znaczenia.

24.09.2016

Recenzja: Step up 2









Tytuł: Step up 2
Oryginalny Tytuł: Step up 2: The Street
Reżyser: Jon M. Chu
Scenariusz: Karen Barna, Toni Ann Johnson
Premiera: 14 lutwego 2008 świat/29 lutego 2008 polska
Miejsce/Produkcja: USA
Gatunek: Romans/Musical
Czas trwania: 1 godzina 38 minut






Opis:
Kiedy Andy zostaje przyjęta do Akademii Sztuki, nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Sytuacja ulega zmianie, gdy poznaje nowych przyjaciół.

Recenzja:
Gdy pierwszy raz obejrzałam step up. taniec zmysłów, który mi się nawet spodobał, to od razu też wzięłam się za obejrzenie i tej części, która jest kontynuacją, ale zarazem osobną historią.
Historia ta zaś opowiada o przybranej siostrze Tylera, głównego bohatera pierwszej części, Andy. Dziewczyna ma dwie opcje: albo szkoła MSA albo wyjazd. Opiekuje się nią przyjaciółka jej matki, która niegdyś sprawowała opiekę nad Tylerem, ale niestety zmarła, kiedy Andy miała 16 lat.
Z początku film mi się ten strasznie nie podobał. Potem dałam szansę i postanowiłam jeszcze raz obejrzeć. Pozycja ta już trochę różni się od swojje poprzedniczki tym, że jest większy nacisk na hip hop niż na balet, lecz wątek romantyczny nie ulega zmianie z tym, że to ona jest biedna, a on bogaty, co było odwrotnością poprzedniej części.
Za każdym razem, kiedy oglądam ten film, mam wrażenie, że coś mi nie gra, a klimat gdzieś się zatarł. Czegoś mi brakowało i miałam taką pustkę. Jednakże nie wymagałam od tego filmu także nie wiadomo, czego. Fabuła prosta i przewidywalna tylko inaczej opowiedziana. Nic innego. Muzyka zaś jest całkiem fajna.
Film ten to raczej taki odgrzewany kotlet, któremu czegoś zabrakło, a mianowicie przypraw.
6/10 - może być
Trailer filmu:

5 komentarzy:

  1. Step Up znam jako coś, co leciało kiedyś w TV w tyle... i tyle :D Nigdy mnie jakoś ta seria nie ciągnęła, czy nie interesowała. Nie są to moje klimaty ;p
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie uwielbiam Step Up i jego kolejne części, zawsze był jednym z moich ulubionych filmów, może wynika to z miłości do tańca i po prostu wszystko co z nim związane, jest dla mnie dobre :) Aż mi narobiłaś ochoty na obejrzenie :)

    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na nową recenzję u mnie na blogu :)

    http://planeta-recenzji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam to za młodu :) tańca nie lubię zbytnio, ale film był fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię filmy z serii [Step Up]. Przepadłam zwłaszcza dla części pierwszej i cudownego Channinga Tatum. Jest to ciekawa produkcja dla młodzieży, która całym sercem oddaje się swojej pasji.
    Ostatnia część jeszcze przede mną - kto wie, co mnie czeka?

    Zadomawiam się u Ciebie na stałe. Obserwuję! :D
    Kocham blogi, które są trochę skromniejsze - zwykle są rzetelniej prowadzone.

    Pozdrawiam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń