Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe. Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na YouTube.

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

* Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016.
* Aktualny szablon jest od 21.01.2017 wykonany przez Ayash.
* Szablon dostosowany do Chrome. W innych przeglądarkach może być niewielka różnica.
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* the Shadow nie ma żadnego znaczenia. Jest to po prostu wybrane słowo, do określenia cyklu postów.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie.
* Nick Ayash nie ma żadnego znaczenia.

01.10.2016

Recenzja: Uczeń Skrytobójcy









Autor/Tłumacz: Robin Hobb/Agnieszka Ciepłowska-Kwiatkowska
Oryginalny tytuł: Assassin's Apprentice
Tytuł: Uczeń Skrytobójcy
Cykl: Skrytobójca
Tom: 1
Wydawnictwo: MAG
Data Wydania: 26.09.2014
Wydanie: III
Forma: Papier
Ilość stron: 448
Gatunek: Fantasy
Podgatunek: High Fantasy







Opis:
Uczeń skrytobójcy to pierwszy tom legendarnej serii fantasy. Jest w niej magia i zły urok, jest bohaterstwo i podłość, pasja i przygoda.
Młody Bastard to nieprawy syn księcia Rycerskiego. Dorasta na dworze w Królestwie Sześciu Księstw, wychowywany przez szorstkiego koniuszego swego ojca. Ignoruje go cała rodzina królewska oprócz chwiejnego w swoich sądach króla Roztropnego, który każe uczyć chłopca sekretnej sztuki skrytobójstwa. W żyłach Bastarda płynie błękitna krew, ma więc zdolność do korzystania z Mocy.

Recenzja:
Lubię czytać klasyczne powieści fantasy, gdzie jest zupełnie inny świat. Jest to powieść, którą Autorka pod pseudonimem Robin Hobb wydała w 1995 roku, a teraz jest wznowienie, stąd też już 3 wydanie.
Nie uciekaj. Nikt nigdy niczego nie zyskał uciekając.
Powieść ta opowiada o Bastardzie, który jest bękartem, więc dostaje się on pod opiekę kogoś innego. Gdy chłopiec podrasta, następuje jego szkolenie na skrytobójcę. Historia ta opowiada 10 lat z życia głównego bohatera nim pojmie całą naukę, jaką ma do przekazania jego nauczyciel.
Czasami lepiej jest się bardzo pomylić niż nie zrobić nic.
Nie jest to cieńka książka w miękkiej oprawie. Jest to powieść bardzo bogata w opisy. Każdy z tych bohaterów, który pojawia się w tejże powieści nosi takie imię odpowiadające za daną sytuację, jak na przykład Bastard albo Cień bądź charakter, jak na przykład Roztropny. Akcja dzieje się w królestwie sześciu księstw. Występuje też podział administracyjny, to jest nazwy czy zasady panowania w królestwie.
Styl jest bardzo dobry, lekko się czyta. Nim się czytelnik obejrzy, a już pół książki przeczytane. Momentami zbyt długie opisy nużyły mnie przy czytaniu. I trochę irytowują mnie nazwy miejsc czy bohaterów, jakie zastosowała Autorka, bo mogły być bardziej oryginalne w granicach rozsądku, z uwagi na gatunek, w jakim jest ta pozycja.
Książka ta nadaje się głównie do relaksu i odprężenia, skierowana bardziej dla młodzieży, ale dorosłemu też może się spodobać.
7/10 - przyjemne
Tomy: Uczeń Skrytobójcy | Królewski Skrytobójca | Wyprawa Skrytobójcy

7 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio brakuje mi jakiejś dobrej, fantastycznej książki. Na tę chętnie bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie czytałam nic z gatunku fantasy, ale czy sięgnęłabym po tą pozycję - nie wiem. Szczególnie mnie nie zainteresowała, ale może musiałabym po prostu wziąć i zacząć czytać. Kto wie, może kiedyś :)

    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do mnie na recenzję książki "Powietrze, którym oddycha" :)

    http://planeta-recenzji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej pozycji chyba bardzo dawno temu. Niestety (albo i stety!) na półce mam obecnie mnóstwo nieprzeczytanych tytułów i to je mam w planach przeczytać najpierw.
    Pozdrawiam, Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie lubię nudnych i długich opisów, ale na książkę z przyjemnością bym się skusiła :)Chociaż okładka dosyć... odpychająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, okładka nie jest jakoś zbytnio ładna, ale nie jest znów, aż tak tragiczna. Znam niektóre książki, które mają tragiczne okładki. Tragiczniejsze od tej.

      Usuń
  6. Może kiedyś ;) Narazie robię przerwę od fantasy, bo mam straszne zaległości w innych gatunkach :(
    Tak ps. to autorka niezły sobie pseudonim wymyśliła ;)
    Pozdrawiam
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń