Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe.

Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz też zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na youtube.

Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016. Aktualny szablon jest od 21.01.2017.

Posty:
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* postów na miesiąc będzie nie mniej niż 5

06.11.2016

Recenzja: Noe: Wybrany Przez Boga








Tytuł: Noe: Wybrany przez Boga
Oryginalny Tytuł: Noah
Reżyser: Darren Aronofsky
Scenariusz: Darren Aronofsky, Ari Handel
Premiera: 10 marca 2014 świat/28 marca 2014 polska
Miejsce/Produkcja: USA
Gatunek: Dramat/Fantasy
Czas trwania: 2 godziny138 minut







Opis:
Biblijny Noe ma apokaliptyczne wizje potopu. Podejmuje działania, które mają uchronić jego rodzinę przed nadchodzącym kataklizmem.

Recenzja:
Oj dawno nie było tu recenzji filmu, dawno, więc teraz to nadrabiam przychodząc z recenzją filmu Noe: Wybrany przez Boga z roku 2014. Nie byłam na tym w kinie, do którego i tak chodzę raz na ruski rok, a i jakoś nie widziałam okazji, aby obejrzeć.
Noe: Wybrany przez Boga to nic innego, jak inna wersja Noego i jego Arki Przymierza niż ta, która znana jest z Biblii.
Nie raz słuchy dochodziły mnie o tym filmie, a w szczególności, kiedy była premiera. Ciekawa byłam tejże produkcji z uwagi na to, że lubię Russell'a Crowe'a jako aktora. I znam też Emmę Watson. Oglądałam wszystkie części Pottera i chciałam zobaczyć ją w innej roli niż Hermiony Granger.
Przyznam, że te upadłe anioły przypominają mi Groota ze Strażników Galaktyki razy kilka. Są bardzo do siebie podobni względem fizycznym. Chodzi mi tu głównie o wygląd z tą małą różnicą, że Groot to drzewo, ale postura podobna.
Mam trochę mieszane uczucia. Z jeden strony dobra gra aktorska Russella Crowe'a, z drugiej trochę za bardzo odbiega od znanej wersji. Efekty specjalne nieziemskie. Jednakże widać, że na przykład góra jest idealnie odwzorowana, jakby istniała naprawdę, ale widać, że praca komputera została dodana. Emma Watson nawet fajnie zagrała. Sprawdziła się w innej roli niż zarozumiałej dziewczyny.
Jest też dużo akcji. Nie brak walki i bijatyk. Końcówka z jednej strony jest fajna, można to było przewidzieć, ale zaś nie do końca tak, jak powinno być. Sugeruje na jedno, lecz cóż... Może zostawię to bez komentarza. No i nie chcę też rozdrabniać się porównując film do Biblii, aby nie przynudzać, ale stwierdzić mogę, że o ile gra aktorska jest dobra oraz efekty specjalne, tak właśnie przedstawienie tej wersji jakoś specjalnie nie przypadł mi do gustu.
6/10 - może być
Trailer filmu:

3 komentarze:

  1. Nie oglądałam. I raczej nie mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podejrzewam, że ta produkcja niekoniecznie przypadnie mi do gustu. Jednak polecę ją mężowi. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za Harrym Potterem nie przepadam, więc chętnie zobaczyłabym Emmę w innej roli, ale obawiam się, że ten film to jednak nie moje klimaty. No i mam pewne obawy co do zakończenia, bo skoro coś tam poszło nie tak, to nie wiem, czy chciałabym to oglądać. ;/

    OdpowiedzUsuń