Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe.

Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz też zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na youtube.

Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016. Aktualny szablon jest od 21.01.2017.

Posty:
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* postów na miesiąc będzie nie mniej niż 5

14.02.2017

Recenzja: Mohabbatein. Miłość Żyje Wiecznie







Tytuł: Mohabbatein: Miłość Żyje Wiecznie
Oryginalny Tytuł: Mohabbatein
Reżyser: Aditya Chopra
Scenariusz: Aditya Chopra
Premiera: 2000
Miejsce/Produkcja: Indie
Gatunek: Melodramat, Musical
Czas trwania: 3 godziny 36 minut







Opis:
Zakochany w córce dyrektora college'u Raj zostaje usunięty ze szkoły. Pragnąc zemsty, mężczyzna po latach powraca jako nauczyciel muzyki.

Recenzja:
Dziś czternasty luty, więc postanowiłam, że zrecenzuję film... o miłości. A co! Tyle, że to nie amerykański wyciskacz łez, bo takich to ja nie oglądam. Mohabbatein jest filmem bollywoodzkim. Jednym z dwóch, które oglądam cały czas i nie nudzi mi się.
Owszem, można się domyślić końcówki. Jest też dużo muzyki, która idealnie współgra z całym konspektem. Muzyka ta w większej mierze jest wesoła i taneczna.
Jest to walka między nauczycielem muzyki a dyrektorem, w którą zostali wplątani trzej studenci. Trójkę studentów widz poznaje na samym początku, a w międzyczasie jest też wyjaśniony motyw przybycia Raja i jego zachowania oraz tejże walki z dyrektorem. Tylko ostrzegam, że bardziej wrażliwa osoba może popłakać się na sam koniec. Wiem, że czas trwania filmu jest dość długi, ale warto, bo zawsze w każdej chwili można zrobić sobie przerwę, wrócić i zacząć od zastopowanego momentu. Tego filmu jednak w tv raczej nie puszczą. Chyba że ktoś zauważy, ale raczej w to wątpię.
Kupiłam ten film trochę na ślepo. Nie wiedziałam, czy mi się spodoba czy też nie i przyznam, że był to trafiony wybór, bo jest to jeden z lepszych bollywoodzkich filmów. Klasyka. I w sumie warto zaopatrzyć się albo pożyczając od kogoś płytę DVD albo kupując samemu filmy, bo w Internecie piosenki zaś nie mają napisów, a na płycie DVD można zawsze ustawić sobie lektora bądź napisy. Ja zaś stawiam na napisy, bo w nie wszystkich płytach dvd, film z lektorem posiada automatycznie wbudowane napisy, gdy są piosenki, a tak nie mam problemu ze zrozumieniem, o co chodzi.
Klimat jest bardzo dobry. Dobór aktorów również. Amitabh Bachchan grający dyrektora, świetnie dopasował się do tej roli takiej surowej osoby, która jest bezwzględna. Przez cały film ma kamień zamiast serca. Zaś SRK, który wcielił się w Raja, jest zaś przeciwieństwem dyrektora. Studenci szanują dyrektora ze strachu, a Raja zaś szanują, bo go lubią.
Film ten jest wart obejrzenia, bo ma w sobie coś takiego magnetycznego, coś co z chęcią się ogląda. I historia, choć zdaje się być banalna, wcale taka nie jest.
8/10 - godne uwagi
Trailer filmu:


I dodatek:
Jedna z weselszych piosenek w filmie:

Małe wyjaśnienie: bohaterowie obsypujący się kolorowym proszkiem -> święto holly w Indiach. Więcej melodii z tego filmu w najbliższy the Shadow.

10 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tym filmie. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Bollwood tak samo jak Indie -będę miała go na uwadze

    OdpowiedzUsuń
  3. Również nigdy nie słyszałam o tym tytule, wygląda odrobinę nietypowo, a podobno takie rzeczy są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu, NIENAWIDZĘ MUSICALI. To dla mnie najgorsza katorga, wiec sama rozumiesz - podziękuję xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za bardzo za musicalami nie przepadam, ale mam wyjątki, jak na przykład ten film. ;) A to, że mi się podoba, nie oznacza, że ktoś musi koniecznie obejrzeć.

      Usuń
  5. Wiele razy oglądałam ten film i mam do niego wielki sentyment, bo pierwszy seans był gdzieś tak na początku mojego zainteresowania tym kinem. ;) Bardzo miło go wspominam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miło wspominam ten film ;)

      Usuń