Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe. Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na YouTube.

* Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016.
* Aktualny szablon jest od 21.01.2017 wykonany przez Ayash.
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
*the Shadow nie ma żadnego znaczenia. Jest to po prostu wybrane słowo, do określenia cyklu postów.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* Ayash mówi o... to nieregularny cykl filmów umieszczanych na kanale YT oraz na sekretnym tropie
* Nick Ayash nie ma żadnego znaczenia.

18.02.2017

Recenzja: Czasem Słońce, Czasem Deszcz








Tytuł: Czasem Słońce, Czasem Deszcz
Oryginalny Tytuł: Kabhi Khushi Kabhi Gham
Reżyser: Karan Johar
Scenariusz: Sheena Parikh, Karan Johar
Premiera: 2001
Miejsce/Produkcja: Indie
Gatunek: Melodramat, Musical
Czas trwania: 3 godziny 30 minut







Opis:
Pochodzący z bogatej rodziny Rahul planuje ślub z biedną dziewczyną. Ojciec wyrzuca chłopaka z domu. Po latach jego młodszy brat chce pogodzić zwaśnioną rodzinę.

Recenzja:
To drugi film, w którym występuje Amitabh Bachchan i SRK w rolach głównych. Pierwszy to film Mohabbatein [recenzja] z 2000 roku.
Podzielony jest na dwie części: akcja pierwszej rozgrywa się w 1991 roku, a druga w 2001 roku. Przez te dziesięć lat rodzina była rozbita.
Film ten ukazuje, jak mogą być silne więzy rodzinne, a rozbicie, powoduje nieszczęście. Krótkie określenie filmu: wyciskacz łez. Jeśli ktoś nie oglądał ani razu tego filmu bądź długo i wróci, to jest duża szansa, że na sam koniec się popłacze. Znam osobiście przypadki, gdy osoby, które twierdziły, że nie chcą tego filmu oglądać, a jak już obejrzały, bo zostały do tego zmuszone, to nie dość, że się wciągnęły, to na sam koniec płakały jak małe dzieci.
Jest to dobry, mega dobry film. Pełen takiej rodzinności. Jednak, o ile w Mohabbatein, błędów jako takich nie było, tak w tym już można dostrzec. Choćby obrączka na palcu Rahula nim się ożenił. Serio? Wiem, że to drobiazg, bo SRK żonaty jest, ale jednak o szczegóły też trzeba dbać.
Film ten jako jedyny obejrzałam w tv, bo akurat stacja puszczała z dobre dziesięć lat temu, ale to nie szkodzi, aby zakupić film, bo tak się składa, że w Internecie nie ma tłumaczonych piosenek, które stanowią ważną część dla filmu. Muzyka zaś jest już bardziej taka smutna, melancholijna.
Myślę, że warto obejrzeć, bo pomimo tych niewielkich błędów, jest to klasyka.
8/10 - godne uwagi
Trailer filmu:


I dodatek:
Jest to jedna ze smutniejszych piosenek, jak i momentów w tym filmie:

Więcej melodii z tego filmu w najbliższym the Shadow.

5 komentarzy:

  1. Bollywood kompletnie nie dla mnie. Nikt nie chce ze mną tego oglądać :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa oglądałam ten film jeszcze w gimnazjum - nie wiem czy wszędzie, ale w mojej szkole i wśród znajomych był wtedy wielki bum na boolywoodzkie filmy. I mnie też wciągnęło. Ido tej pory nucę sobie czasami "Say Shava Shava" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Say Shava Shava" jest jedną z fajniejszych piosenek z tego filmu :)

      Usuń
  3. Prawdziwy klasyk! I mój pierwszy film Bollywood. ;) Ale to akurat część wspólna wielu miłośników tego kina. ;)

    OdpowiedzUsuń