Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe.

Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz też zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na youtube.

Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016. Aktualny szablon jest od 21.01.2017.

Posty:
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* postów na miesiąc będzie nie mniej niż 5

14.03.2017

Recenzja: Assassin's Creed Czarna Bandera









Autor: Oliver Bowden
Tłumacz: Przemysław Bieliński
Tytuł: Assassin's Creed: Czarna Bandera
Oryginalny Tytuł: Assassin's Creed: Black Flag
Cykl: Assassin's Creed
Tom: 6
Wydawnictwo: Insignis
Data Wydania: 05.03.2014
Wydanie: I
Forma: Papier
Ilość stron: 448
Gatunek: Fantasy
Podgatunek: Low Fantasy







Opis:
Urzekł mnie swym dziełem ów zakapturzony mężczyzna,
zahipnotyzował mnie ten posłaniec śmierci,
który zdawał się nie zauważać otaczającej go jatki,
w skupieniu czekając na właściwy moment,
by jak najskuteczniej uderzyć.
Złota Era Piractwa. Śmiałków wabi Nowy Świat. Edward Kenway – arogancki młokos, syn angielskiego handlarza suknem, którego obsesją jest złoto – nie może oprzeć się pokusie spędzenia reszty życia na pełnym morzu.
Po tym, jak jego rodzinne gospodarstwo pada ofiarą ataku, Edward podąża za swoim pragnieniem i wkrótce zyskuje sławę jednego z najniebezpieczniejszych korsarzy swoich czasów.
Jego drogę znaczą jednak chciwość, ambicje i zdrada. A kiedy na jaw wychodzi spisek grożący zniszczeniem wszystkiego, co drogie jego sercu, w Kenwayu budzi się żądza zemsty.
I tak oto Kenway zostaje wciągnięty w odwieczną walkę asasynów z templariuszami.

Recenzja:
Powieść ta oparta jest na Assassin's Creed IV: Black Flag. Karaiby.
Dwa dni później obudził mnie krzyk. Pośpiesznie naciągnąłem pludry i wyskoczyłam z pokoju w rozpiętej koszuli wzuwając buty na bose stopy.
Teraz więc należy cofnąć się w czasie, bo oto teraz poznamy historię Edwarda Kenawaya, ojca Haythama oraz dziadka Connora, którzy znani są z poprzedniej części.
udałem się prosto do posiadłości gubernatora Torresa - iwelkiej rezydencji, krytej za wysokimi murami i żelaznymi bramami, z dala od zgiełku Hawany.
O ile Assassin's Creed: Tajemna Krucjata była najlepiej odwzorowaną częścią ze świata Assassin's Creed, a Assassin's Creed: Objawienia oraz Assassin's Creed: Porzuceni nawet były dobre w porównaniu do dwóch pierwszych tomów, tak ta część, Assassin's Creed: Czarna Bandera jednak przypomina te dwie pierwsze tomy.
Autor postanowił znów napisać powieść w narracji pierwszoosobowej i chyba to ratuje tą pozycję. Ja rozumiem, że można mieć słabszy początek, ale jeśli już się w czymś wyrabia, to lepiej trzymać poziom. W tym przypadku osłabł. O ile we wcześniejszych trzech tomach był jakiś tam lekko zarysowany klimat, tak teraz zabrakło. Teraz to tylko tempo, krótkie opisy, trochę ogarnąć sprawę i już po walce. Takie trochę na siłę pisana powieść. Bez rewelacji.
Poziom niestety, jak był już na dobrej drodze tak spadł, więc jeśli ktoś chce dla przyjemności przeczytać o Karaibach, których jest mało, to może śmiało.
5/10 - przeciętne
Tomy: Assassin's Creed: Renesans | Assassin's Creed: Bractwo
Assassin's Creed: Tajemna Krucjata | Assassin's Creed: Objawienia
Assassin's Creed: Porzuceni | Assassin's Creed: Czarna Bandera
Assassin's Creed: Pojednanie | Assassin's Creed: Podziemie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz