Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe.

Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz też zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na youtube.

Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016. Aktualny szablon jest od 21.01.2017.

Posty:
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie
* postów na miesiąc będzie nie mniej niż 5

27.04.2017

Recenzja: Wojna Światła i Ciemności















Autor: Forest Blackwood
Tytuł: Wojna Światła i Ciemności
Wydawnictwo: AlterNatywne
Data Wydania: 27.03.2017
Wydanie: I
Forma: Papier
Ilość stron: 400
Gatunek: Fantasy
Podgatunek: Heroic Fantasy













Opis:
Poznaj uniwersum złożone z siedmiu magicznych krain, z których każda skrywa swój unikalny czar. Jednak przed wiekami przejścia pomiędzy nimi zostały pozamykane, a ich mieszkańcy stopniowo zapomnieli o swoich sąsiadach.
Pewnego dnia hrabia Artis z Królestwa Draxban odkrywa prastary mechanizm, jaki pozwala swobodnie przemieszczać się między krainami. Wraz z dobrodziejstwem pojawia się jednak zagrożenie, ponieważ część światów została skażona obecnością sił nieczystych, które teraz zaczynają ujawniać się i siać spustoszenie.
Pozostające dotąd w izolacji obszary wkrótce stają na krawędzi wojny, jaka przesądzić ma o ich losie. Aby stawić czoło demonom, wiedźmom i wampirom z mrocznego Lanar, ludzie są zmuszeni nie tylko zawrzeć sojusz pomiędzy sobą, ale także skorzystać z pomocy Aniołów.
Ani jedna, ani druga ze zwaśnionych stron nie przeczuwa jednak, że wojenna zawierucha obudzi jeszcze inną, o wiele potężniejszą siłę, która przez wieki trwała w uśpieniu.

Recenzja:
Lubię fantasy. W szczególności high fantasy, ale nie stronię też od innych podgatunków. Gdy dowiedziałam się, że pozycja ta zostanie wydana, postanowiłam przeczytać. Zawsze to jakaś odmiana.
Jeden z generałów zaczął się dusić, oczy mu łzawiły, poczęła z nich płynąć krew.
Z początku bohaterem jest Archanioł, lecz potem, wiele wieków później, bohaterem jest hrabia Artis.
Król Lamiforn był mężczyzną średniego wzrostu o długich, kręconych, białych włosach. Z jego oczu biła mądrość przodków.
Forest Blackwood to pseudonim literacki mężczyzny urodzonego w 1980 roku.
Rzadko mi się zdarza, aby miała przeczytać tekst, który nie posiada rozdziałów. Z jednej strony to jest minus, bo trzeba znaleźć inną metodę na zaznaczenie miejsca, w którym przerwało się czytanie np. zakładka czy zapamiętanie numeru strony. Nie twierdzę, aby zaginać rogi, bo to nie dopuszczalne, ale łatwiej jednak zapamiętać numer rozdziału mając przy tym na przykład zakładkę. Łatwiej też czytelnikowi zrobić przerwę, bo rozdział w jednym momencie się kończy, a tak w sumie nie wiadomo, kiedy przerwać. Z drugiej strony jest to taki tekst, który jednak ciężko rozdzielić na rozdziały.
Jeśli chodzi o historię, była to powieść widziana z punktu jednego bohatera. Wyjątkiem był wstęp, gdzie ów bohaterem nie był hrabia. Byli nawet dobrze wykreowani. Pojawiali się też różni aniołowie. Przedstawiony świat jest taki nieprawdopodobny, trochę wyidealizowany. Nie jest zły, bo czytałam gorsze. Miła odmiana od wiecznych walk między bohaterami. To znaczy w tej książce to główny wątek, ale został to spokojnie wykreowany. Nawet okładka sugeruje, że jest dobro i zło walczące między sobą.
Nie ma tak dużo zwrotów akcji w książce, jednak nie była to nudna lektura. Ciekawie mi się czytało. Lekki styl, prosty. Historia ta, jakich wiele, ale za to przyjemna.
Wydawnictwo AlterNatywne to wydawnictwo, które wydaje książkę ze współfinansowaniem lub w całości przez Autora. Muszę tu przyznać, że wydawnictwo zadbało o porządną redakcję i korektę tekstu. Mało jest takich wydawnictw, które przykładają się do tekstu, gdy Autor płaci w całości bądź części.
Jeśli ktoś lubi łagodne powieści, może sięgnąć i przeczytać.
6/10 - może być
Za książkę dziękuję wydawnictwu AlterNatywnatywnemu

2 komentarze: