Aloha, przybyszu. Jesteś właśnie na sekretnym tropie, gdzie znajdziesz recenzje, wywiady czy tematy około książkowe. Jeśli chcesz, zostań na dłużej, będzie miło. Możesz zaobserwować blog, polubić fanpage oraz subskrybować kanał na YouTube.

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

* Sekretny Trop istnieje od 01.08.2016.
* Aktualny szablon jest od 21.01.2017 wykonany przez Ayash.
* Szablon dostosowany do Chrome. W innych przeglądarkach może być niewielka różnica.
* the Shadow będzie pojawiać się w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
* the Shadow nie ma żadnego znaczenia. Jest to po prostu wybrane słowo, do określenia cyklu postów.
* recenzje, wywiady czy inne posty będą publikowane nieregularnie.
* Nick Ayash nie ma żadnego znaczenia.

06.09.2017

Recenzja: Zielona Mila













Tytuł: Zielona Mila
Oryginalny Tytuł: the Green Mile
Reżyser i scenariusz: Frank Darabont
Premiera: 1994
Miejsce/Produkcja: USA
Gatunek: Dramat
Czas trwania: 3 godziny 8 minut












Opis:
Emerytowany strażnik więzienny opowiada przyjaciółce o niezwykłym mężczyźnie, którego skazano na śmierć za zabójstwo dwóch 9-letnich dziewczynek..

Recenzja:
Słyszał ktoś może o książce Zielonej Mili Stephena Kinga? Ktoś coś? Otóż nawiązanie moje do tej pozycji nie jest bezcelowe, mianowicie film Zielona Mila jest właśnie na podstawie tej powieści.
Od jakiegoś czasu szukałam, co by sobie tu obejrzeć i tak usłyszałam o Zielonej Mili. Obejrzę, a co mi tam. Czasem recenzja filmu nie zaszkodzi. I tak często są książki, więc odskocznia z recenzji. Często to ja też nie oglądam dramatów. Są czasem zbyt mocne.
Przyznam się, że jest to jeden z lepszych filmów, jakie oglądałam. Dobór aktorów też jest dobry. Rzadko bywa, aby dany film sprawił, abym nic nie robiła, a tylko skupiła się na oglądaniu. W tym przypadku było właśnie tak, iż podczas oglądania, nic innego już nie robiłam.
Zielona Mila to nic innego jak blok E więzienia, do której trafiają osoby skazane na śmierć, w tym John Coffey, który zapłacić ma za zabójstwo 9-letnich dziewczynek. Szkoda mi się zrobiło nie tylko tych dziewczynek, ale i tego Johna. Nie dziwię się, że na koniec Strażnicy wymiękli i się rozpłakali. Za to niemiłosiernie denerwował mnie Percy. Trafił do Zielonej Mili tylko dzięki znajomościom. Był za bardzo cwany i rozpieszczony. Potrafił torturować innych więźniów bez powodu. I był jeszcze jeden taki więzień, który mnie irytował, ale nie był jakoś szczególnie groźny. Strażnicy zaś to też ludzie mający uczucia.
Nie ma za dużo bohaterów, jednak w tym przypadku to na korzyść. Jakoś nie widzę większej ilość. I jest nieziemski klimat. Wiadomo, są pewne błędy, jednak na to przymknę oko, bo treść i gra aktorska jest na wysokim poziomie. To nie od taki sobie luźny film, aby zabić czas. I nie dziwię się już, że na filmwebie ma wysokie noty, ale zasłużone są.
Podsumowując jest to filmowa pozycja nie dla każdego, ale przynajmniej nie jest to głupia i nudna, a żarty suche. W zasadzie nie ma żartów w Zielonej Milii. Mi akurat się podobał.
8/10 - może być
Trailer filmu:

4 komentarze:

  1. Mnie ten film za każdym razem bardzo wzrusza. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten film. Wzrusza i dużo przekazuje <3

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzę ten film, gdy tylko uda mi się przebrnąć przez książkę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Film był naprawdę dobry, oglądałam go z wielką uwagą. Jako osoba kochająca zwierzęta płakałam, kiedy próbowali zabić szczura.
    Pozdrawiam.
    Szkicownik Cookie

    OdpowiedzUsuń